Dubaj – lot, hotel, ogolne informacje Palma Jumeirah i Dubaj Mall

Dzien pierwszy i drugi dzień : lot, hotel, ogolne informacje, Palma Jumeirah i Dubaj Mall

Dubaj – sztuczny twór na pustyni czy piękne nowoczesne miasto?

Dubaj – jedni uważają, że to sztuczny twór stworzony na pustyni, inni się nim zachwycają. Ja należę zdecydowanie do tych drugich:)

W tegoroczne ferie z przyczyn zdrowotnych po raz pierwszy nie mogliśmy szusować, dlatego zdecydowaliśmy się na cieplejszy kierunek. Początkowo myślelismy o Gran Canari, ale mnie od dawna marzyl sie Dubaj. Początkowo mój mąż nie był przekonany do kraju arabskiego ze względu na ewentualne problemy żołądkowe (kto był e Egipcie ten wie, o czym mowa), jednak w porównaniu do Gran Canarii Dubaj miał być pewnikiem pogodowym w styczniu ( a czy tak było..czytajcie dalej). Były też obawy o ugryzienie przez komara tygrysiego, noi o ceny. Przecież Dubaj większości kojarzy się głównie z przepychem, bogactwem i tym, że jest drogo.

Po zapewnieniach kilku osób mieszkających w Dubaju, że komarów tygrysich nie ma, a problemy żołądkowe zdarzają się naprawde rzadko ( tak jak i w każdym innym kraju), sprawdzeniu cen biletów lotniczych i hotelu okazuje się, że jest to idealny kierunek na styczniowy wyjazd.

Bilety, lot – praktyczne informacje

Bilety kupiliśmy 6 stycznia 2023 za 4 200 zł za 4 osoby (2 osoby dorosłe, 2 -ka dzieci : 9 i 15 lat) tam i z powrotem z dwoma 20 kg bagażami liniami wizzair. Do tego rezerwacja hotelu z basenem  – 3 500 zł za wszystkich za 7 dni ze śniadaniem.

Wylot mamy 24 stycznia. Przed wyjazdem dokładnie sprawdzam, co chcielibyśmy zobaczyć, czytam, przeglądam przewodniki i tworzę plan:) Pózniej życie go zweryfikuje:)

Przed wylotem sprawdzamy pogodę : nie zapowiada się upalnie, ludzie na grupie FB piszą, że wieczorami potrafi być zimno. Temperatura oscyluje w granicach 21 stopni w dzień, w nocy spada do 16-18. Pokazują też deszcz.

Zabieramy więc więcej cieplejszych rzeczy, rezygnuje całkowicie z sandalów (poza klapkami basenowymi), dopakowuje peleryny, całą apteczkę leków ( 2 dni przed wylotem bierzemy enterol), dzień wcześniej się odprawiamy online  i lecimy:)

24.01.2023 lotnisko Krakow Balice , godz 8: 20 startujemy:)

Lot trwał 5 godzin 40 minut, dodając 3 godziny zmiany czasu, lądujemy w Dubaju o 16:40. Po wylądowaniu nie włączamy telefonów, żeby nie ryzykować kosztami ( wcześniej zablokowaam roaming do 100zl, co okazało się dobra decyzją, bo całe 100 zł niewiadomo kiedy zjadło) 

Przechodzimy odprawę paszportową, wbijają nam wizę (troche to trwa), potem kolejna kontrola bagażu podręcznego i odbieramy bagaże główne. Podchodzimy do okienka w celu zakupienia kart sim do telefonów i po 15 min stania w kolejce okazuje się, że jest problem techniczny i kart nie udaje nam się zakupić. Zapewniają nas, że wszędzie je można nabyć, toteż zbytnio się tym nie przejmujemy. Marcin przekłada karte polska i korzystając z WIFI na lotnisku dzwoni do naszego kierowcy.

W międzyczasie widzimy jak autobus wizzair podjeżdża na lotnisko i zabiera pasazerów do Dubaju. Koszt takiego biletu to 35 AED , nie ma zniżek dla dzieci, a autobus dojeżdża do pierwszej stacji metra w Dubaju Battuta. Z racji tego, że jestesmy w czwórke, koszt biletów wyniósłby 140 AED tylko do stacji metra Battuta, decydujemy się na kierowce za 220 AED pod sam hotel Premier Inn Barsha Height.

Hotel – Premier Inn Barsha Height

Po około godzinie jstesmy w hotelu. Wygląda bardzo obiecujaco:) Po szybkim rozpakowaniu się wyjeżdżamy na 10 piętro, żeby zobaczyć nasz podgrzewany basen. widok jest oszalamiajacy:)

Hotel Premier Inn Barscha Heights

Potem szybka kolacja ( pan z recepcji polecił nam super pyszną i niedrogą restauracje 2 min od hotelu) Udajemy się na jedzenie i faktycznie jest smaczne i tanie:) 22 AED za danie główne to nawet w Polsce za tyle nie zjemy:)

Bistro Bar – Bench

interner

Najlepiej jest zakupić już na lotnisku karte sim. Niestety, ale roaming jest bardzo drogi, więc polecam jego wyłączenie jeszcze w Polsce, a przynajmniej blokade do kwoty 30 zł. Nam niestety nie udało się kupić karty na lotnisku, bo mieli awarie systemu. Myśleliśmy, że bez problemu zakupimy ją w mieście. Niestety, w metrze kartę mogą kupić tylko rezydenci, a sklepy w okolicy naszego hotelu były już zamknięte.

Następnego dnia, pojechaliśmy do mariny nie mając nada internetu i nie mogliśmy zamówić taksówki

Potem wizyta w metrze i zakup 7 dniowej karty NOL na metro, autobusy i tramwaje

25.01.2023  Palma Jumeirah i Dubaj Mall

Dzień wcześniej prognozy pokazywały deszcz, ale wstajemy i świeci słoneczko, dlatego po szybkim śniadaniu decydujemy się pojechać zgodnie z planem na Palm Jumeriah. 

Wszystko miałam opisane z moim notatniku i mimo, że tłumaczyłam pani na recepcji (zamawiała nam taksówke, ponieważ nadal nie mieliżmy karty sim) że chcemy pojechać kolejka monorail na punkt widokowy View at the Palm i potem to samo tłumaczyliśmy taksówkarzowi, ten zawiózlł nas bezpośrednio przed budynek, w którym mieści się słynny widoczek. Owszem, odjeżdża stamtąd kolejka w strone hotelu Atlantis, ale my chcieliśmy nią pojechać z centrum miasta ( zgodnie z poleceniami, które wyczytaliśmy na różnych forach)

No ale cóż, nie było sensu się wracać, zwłaszcza że zapłaciliżmy za taksówke, więc poszliśmy prosto do windy. Bilety kupiliśmy ad hoc w hotelu rano ze strony Houdout – mieli najlepszą cenę. Za naszą 4 kę zapłaciliśmy 330 zł, a potem dostaliśmy 20 AED zwrotu na nastepną atrakcje, co wykorzystaliśmy przy okazji Dubaj Frame.

Punkt View at the Palm mieści się na 62 piętrze i można  się do niego dostać z tamtejszej galerii handlowej Nakheel Mall ( tak jak my) lub też przyjechać monorail ze stacji Palm gateway 🙂

Wszystko poszło bardzo sprawnie, nie było kolejek, więc po zostawieniu plecaków (nie można ich zabierać na góre), wyjechaliśmy w niecałe 2 minuty na 62 piętro i to co zobaczyliśmy to było naprawdę WOW 🙂 mimo lekko zamglonego nieba i kilku chmurek, widok był niesamowity. Spędziliśmy tam więcej czasu niż planowaliśmy 🙂 nie mogliśmy nacieszyć się widokami:)

Po tarasie można chodziż dookoła budynku, więc widoczek jest cudny z każdej strony i jest na tyle miesjca, że dla każdego wystarczy, żeby swobodnie porobić zdjęcia:)

Palm Jumeirah widok na

Polecam bardzo. Na początku zastanawialiśmy się czy w ogóle tam wyjeżdżać, bo mieliśmy w planie inne widoczki, ale widziałam zdjęcia w internecie i to był dla mnie must have 🙂

Nie żałujemy ani złotówki:) Jeśli ktoś się waha, to naprawdę zachęcam, nie będziecie rozczarowani.

Z Palmy mamy bajeczny widok na 16 jej odnóg – gałęzi palmowych, a to jest jedyna wyspa na śweicie, którą widać z kosmosu:) Palma Jumeirah to nie tlyko atrakcja turystyczna, ale także luksusowa dzielnica mieszkaniowa. Sztuczną wyspę usypano w rekordowym tempie 6 lat.

Po View at the Palm kupiliśmy bilety na kolejkę i pojechaliśmy nią do końcowej stacji Atlantis Aquaventure Waterpark. (wcześniej jest jeszcze stacja The Pointe ) Przyznam, że byłam bardzo rozczarowana jazdą kolejką 🙁 Było mnóstwo ludzi i mimo, że udało nam się wsiąść do pierwszego wagonu, nie było prawie nic widać. Wszędzie turyści ze swoimi smartfonami kręcili filmy, robili zdjęcia, dla mnie osobiście nie miało to uroku. (wracaliśmy też kolejką i jechaliśmy w pierwszym wagonie z samego przodu i miałam podobne odczucia)

Po krótkiej przejażdżce kolejką, wysiedliśmy przed hotelem Atlantis. W pierwszej części hotel jest otwarty dla turystów, znajduje się tam Starbucks , sporo sklepików z pamiątkmi, ubraniami i wielkie akwarium, ale…nie tak wielkie jak w dalszej części hotelu. Na jednym z vlogów dowiedzieliśmy się, że można dostać się do zamkniętej części hotelowej przedstawiając jakiś dobry powód. Marcin powiedział, ,że jest fotografem i że mamy rocznice ślubu i chcielibyśmy spędzić noc w hotelu i chcemy zapytać o ofertę w recepcji hotelu i pan ochroniarz nas wpuścił:) Najpierw do części na parterze, a później do części górnej:)

I tam było dopiero co oglądać:) ogromne, piękne akwaria i to za darmo! po tej wizycie nie widzieliśmy w ogóle sensu wydawania pieniędzy na akwarium w Dubaj mallu:)

A tutaj dalsza część hotelowa i widok na hotel od drugiej strony

W drodze powrotnej wysiedliśmy na wcześniejsze stacji The Pointe, żeby zrobić kilka zdjęć na hotel z oddali, ale niestety zaczęło padać. Ponieważ nie zanosiło się na poprawę pogody, stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalsza podróż kolejką ( na szczęście bilety kupiliśmy tylko na pierwszą stacje) i pojechaliśmy takasówka bezpośrednio do Mariny z nadzieją, że przeczekamy deszcz w jakieś fajnej restauracji. Niestety w Marinie rozpadało się na dobre i nie udało się nam już nic zobaczyć. W dodatku nadal nie mieliśmy karty sim i nie mogliśmy zamówić taksówki poprzez aplikacje, a z ulicy, nikt nie chciał się zatrzymać . Staliśmy przez 2 godziny próbując złapać taksówkę. Później się okazało, że dla emiratczyków padający deszcz to tak niezwykła sytuacja, że powoduje paraliż całego miasta i faktycznie tak było. Deszcz pada naprawde mocno, w kilka minut zalewało ulice i zaczęło brakować taksówek albo taksówki nie chciały jeździć w pewne miejsca ze względu na pdotopienia i obawę o samochody.

W końcu idąc w stronę naszego hotelu ( a było naprawde daleko) jechał jakiś autobus, do którego wsiedliśmy i później po przesiadce do kolejnego, w końcu dotarliśmy cali przemoczeni pod nasz hotel.

Po szybkim przebraniu się, nie chcąc tracić ani minuty cennego czasu , wybraliśmy się do Dubaj Mall, żeby zobaczyć słynny budynek Burdz Chalifa i pokaz fontann. 

5 przystankow od naszej stacji metra Dubaj Internet City i wysiadamy na stacji Burdz Chalifa-Dubaj Mall, skąd dłuuuugim korytarzem ( ok 1 km)  idziemy do największej galerii na świecie Dubaj Mall, gdzie chcemy coś zjeść , bo jesteśmy w sumie tylko o śniadaniu, Mijamy cały food court, gdzie pachnie nam jedzeniem z różnych części świata, ale my szukamy polecanej w internecie Zou Zou , więc przemierzamy kolejne kilometry i w końcu docieramy do restauracji, gdzie udaje się nam znależć stolik z widokiem na fontanny:)

W miedzy czasie wychodzimy na ogródek (gdzie też można usiąść) by oglądnąć pierszy pokaz fontann tego wieczoru. Jest cudownie. Muzyka, światła, woda, zapachy, ten klimat jet niepowtarzalny, a pokaz jest tak piękny, że ogladamy go jeszcze 3 razy tego wieczoru (odbywają się co 30 min, ale są dosyć krótkie – trwają ok 5 minut)

Restauracja ma fajny klimat. Jedzenie było smaczne, ale porcje nie były zbyt duże ( o ile my sobie pojedliśmy, to Mati 15 latek był nadal głodny:)) Po jedzeniu i oglądnięciu kilku pokazów wracamy do hotelu. Jest juz prawie północ, ale nadal odczuwamy czas polski (3 godziny do tyłu)

26.01.2023 Emirates o

Udostępnij

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

O blogu

Tutaj wkraczamy na szlaki świata, z plecakiem pełnym pasji do odkrywania oraz apetytem na samorozwój. Mój blog to przewodnik po różnych zakątkach globu, ale także podróż w głąb siebie. Razem eksplorujemy nie tylko odległe lądy, ale również własne granice i możliwości.