Dubaj warte zobaczenia: Palma Jumeirah i Dubaj Mall

Dubaj – plan zwiedzania, dzień 1

25.01.2023

Dzień wcześniej prognozy pokazywały deszcz, ale wstajemy i świeci słoneczko, dlatego po szybkim śniadaniu decydujemy się pojechać zgodnie z planem na Palm Jumeriah. 

Palma Jumeirah

Wszystko miałam opisane w moim notatniku i mimo, że tłumaczyłam pani na recepcji w hotelu (zamawiała nam taksówke, ponieważ nadal nie mieliśmy karty sim), że chcemy pojechać kolejką monorail na punkt widokowy View at the Palm i potem to samo tłumaczyliśmy taksówkarzowi, ten zawiózł nas bezpośrednio przed budynek, w którym mieści się słynny widoczek. Owszem, odjeżdża stamtąd kolejka w strone hotelu Atlantis, ale my chcieliśmy nią pojechać z centrum miasta ( zgodnie z poleceniami, które wyczytaliśmy na różnych forach) Pierwszą stacją kolejki jest stacja Palm Gateway i z tej stacji chcieliśmy jechać.

No ale cóż, nie było sensu się wracać, zwłaszcza że zapłaciliśmy za taksówke, więc poszliśmy prosto do windy. Bilety kupiliśmy ad hoc w hotelu rano ze strony Houdout – mieli najlepszą cenę. Za naszą 4 kę zapłaciliśmy 330 zł, a potem dostaliśmy 20 AED ( ok 21 zł) zwrotu na nastepną atrakcje, co wykorzystaliśmy przy okazji Dubaj Frame.

Punkt View at the Palm mieści się na 62 piętrze i można  się do niego dostać z tamtejszej galerii handlowej Nakheel Mall ( tak jak my) lub też przyjechać monorail ze stacji Palm gateway 🙂

Wszystko poszło bardzo sprawnie, nie było kolejek, więc po zostawieniu plecaków (nie można ich zabierać na góre), wyjechaliśmy w niecałe 2 minuty na 62 piętro i to co zobaczyliśmy to było naprawdę WOW 🙂 mimo lekko zamglonego nieba i kilku chmurek, widok był niesamowity. Spędziliśmy tam więcej czasu niż planowaliśmy 🙂 nie mogliśmy nacieszyć się widokami:)

Po tarasie można chodzić dookoła budynku, więc widoczek jest cudny z każdej strony i jest na tyle miejsca, że dla każdego wystarczy, żeby swobodnie porobić zdjęcia:)


Palm Jumeirah widok na panorame miasta

Polecam bardzo. Na początku zastanawialiśmy się czy w ogóle tam wyjeżdżać, bo mieliśmy w planie inne widoczki, ale widziałam zdjęcia w internecie i to był dla mnie must have 🙂

Nie żałujemy ani złotówki:) Jeśli ktoś się waha, to naprawdę zachęcam, nie będziecie rozczarowani.

Z Palmy mamy bajeczny widok na 16 jej odnóg – gałęzi palmowych, a to jest jedyna wyspa na świecie, którą widać z kosmosu 🙂 Palma Jumeirah to nie tylko atrakcja turystyczna, ale także luksusowa dzielnica mieszkaniowa. Sztuczną wyspę usypano w rekordowym tempie 6 lat.

Atlantis Aquaventure Waterpark

Po View at the Palm kupiliśmy bilety na kolejkę i pojechaliśmy nią do końcowej stacji Atlantis Aquaventure Waterpark. (wcześniej jest jeszcze stacja The Pointe )

Przyznam, że byłam bardzo rozczarowana jazdą kolejką 🙁 Było mnóstwo ludzi i mimo, że udało nam się wsiąść do pierwszego wagonu, nie było prawie nic widać. Wszędzie turyści ze swoimi smartfonami kręcili filmy, robili zdjęcia, dla mnie osobiście nie miało to uroku. (wracaliśmy też kolejką i jechaliśmy w pierwszym wagonie z samego przodu i miałam podobne odczucia)

Po krótkiej przejażdżce kolejką, wysiedliśmy przed hotelem Atlantis. W pierwszej części hotel jest otwarty dla turystów, znajduje się tam Starbucks , sporo sklepików z pamiątkmi, ubraniami i ogromne akwarium, ale…nie tak wielkie jak w dalszej części hotelu. Na jednym z vlogów dowiedzieliśmy się, że można dostać się do zamkniętej części hotelowej przedstawiając jakiś dobry powód. Marcin powiedział, ,że jest fotografem i że mamy rocznice ślubu i chcielibyśmy spędzić noc w hotelu, chcemy zapytać o ofertę w recepcji hotelu i pan ochroniarz nas wpuścił 🙂 Najpierw do części na parterze, a później do części górnej:)

I tam było dopiero co oglądać:) ogromne, piękne akwaria i to za darmo! po tej wizycie nie widzieliśmy w ogóle sensu wydawania pieniędzy na akwarium w Dubaj Mall:)

A tutaj dalsza część hotelowa i widok na hotel od drugiej strony

W drodze powrotnej wysiedliśmy na wcześniejsze stacji The Pointe, żeby zrobić kilka zdjęć na hotel z oddali, ale niestety zaczęło padać. Ponieważ nie zanosiło się na poprawę pogody, stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalsza podróż kolejką ( na szczęście bilety kupiliśmy tylko na pierwszą stacje) i pojechaliśmy takasówka bezpośrednio do Mariny, z nadzieją, że przeczekamy deszcz w jakieś fajnej restauracji.

Marina w deszczu

Niestety, w Marinie rozpadało się na dobre i nie udało się nam już nic zobaczyć. W dodatku nadal nie mieliśmy karty sim i nie mogliśmy zamówić taksówki poprzez aplikacje, a z ulicy, nikt nie chciał się zatrzymać . Staliśmy przez 2 godziny próbując złapać taksówkę. Później się okazało, że dla emiratczyków padający deszcz to tak niezwykła sytuacja, że powoduje paraliż całego miasta i faktycznie tak było. Deszcz pada naprawde mocno, w kilka minut zalewało ulice i zaczęło brakować taksówek albo taksówki nie chciały jeździć w pewne miejsca ze względu na pdotopienia i obawę o samochody.

W końcu idąc w stronę naszego hotelu ( a było naprawde daleko) jechał jakiś autobus, do którego wsiedliśmy i później po przesiadce do kolejnego, w końcu dotarliśmy cali przemoczeni pod nasz hotel.

Dubaj Mall i pokaz fontann przed Burdż Chalifa

Po szybkim przebraniu się, nie chcąc tracić ani minuty cennego czasu , wybraliśmy się do Dubaj Mall, żeby zobaczyć słynny budynek Burdż Chalifa i pokaz fontann. 

5 przystanków od naszej stacji metra Dubaj Internet City i wysiadamy na stacji Burdż Chalifa-Dubaj Mall, skąd dłuuuugim korytarzem ( ok 1 km)  idziemy do największej galerii na świecie Dubaj Mall, gdzie chcemy coś zjeść, bo jesteśmy w sumie tylko o śniadaniu. Mijamy cały food court, gdzie pachnie nam jedzeniem z różnych części świata, ale my szukamy polecanej w internecie restauracji Zou Zou, więc przemierzamy kolejne kilometry i w końcu docieramy do restauracji, gdzie udaje się nam znaleźć stolik z widokiem na fontanny:)

W między czasie, wychodzimy na ogródek (gdzie też można usiąść), by oglądnąć pierwszy pokaz fontann tego wieczoru. Jest cudownie. Muzyka, światła, woda, zapachy, ten klimat jet niepowtarzalny, a pokaz jest tak piękny, że ogladamy go jeszcze 3 razy tego wieczoru (odbywają się co 30 min, ale są dosyć krótkie – trwają ok 5 minut)

restauracja Zou Zou z widokiem na pokaz fontann

Restauracja ma fajny klimat. Jedzenie było smaczne, ale porcje nie były zbyt duże ( o ile my sobie pojedliśmy, to Mati- 15 latek był nadal głodny:)) Po zjedzeniu i oglądnięciu kilku pokazów, wracamy do hotelu. Jest juz prawie północ, ale nadal odczuwamy czas polski (3 godziny do tyłu)

Jeśli podobał Ci się wpis, zostaw komentarz. Po więcej informacji zapraszam też na mój instagram : podrozezanette oraz kanał you tube

Udostępnij

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

O blogu

Tutaj wkraczamy na szlaki świata, z plecakiem pełnym pasji do odkrywania oraz apetytem na samorozwój. Mój blog to przewodnik po różnych zakątkach globu, ale także podróż w głąb siebie. Razem eksplorujemy nie tylko odległe lądy, ale również własne granice i możliwości.