Alas Harum na Bali – czy warto? Atrakcje, ceny i nasze wrażenia

Jeżeli planujecie podróż na Bali, z dużym prawdopodobieństwem trafiliście już na zdjęcia z Alas Harum. Huśtawki zawieszone nad dżunglą, baseny infinity, tarasy ryżowe i te wszystkie bajkowe miejsca do robienia zdjęć pojawiają się na Instagramie praktycznie cały czas.

Ja również widziałam je wielokrotnie przed naszym wyjazdem i zastanawiałam się, czy rzeczywistość faktycznie wygląda tak dobrze, jak na zdjęciach i filmach.

Dzisiaj mogę już powiedzieć – wygląda!

Alas Harum zrobiło na mnie ogromne wrażenie i zdecydowanie jest jednym z tych miejsc, które warto rozważyć podczas pobytu na Bali. Jest jednak kilka rzeczy, o których dobrze wiedzieć przed wizytą, szczególnie jeśli – tak jak my – podróżujecie z dziećmi.

Alas Harum – co to właściwie za miejsce?

Alas Harum to duży prywatny kompleks turystyczny położony w okolicy słynnych tarasów ryżowych Tegalalang.

Znajdziecie tutaj między innymi tarasy ryżowe, punkty widokowe, słynne balijskie huśtawki, miejsca przygotowane do robienia zdjęć, restauracje i kawiarnie, a także popularną strefę basenową Cretya Ubud.

Jest tutaj również część poświęcona kawie, gdzie można zobaczyć, jak powstaje słynna indonezyjska Kopi Luwak.

Teren jest naprawdę duży. My początkowo zakładaliśmy, że spędzimy tutaj godzinę, może dwie. Po ponad dwóch godzinach nadal nie zobaczyliśmy wszystkiego.

Ile kosztuje wstęp do Alas Harum?

Za podstawowy wstęp zapłaciliśmy 70 000 IDR od osoby. to jest ok 14 zł

Bilet pozwalał nam wejść na teren kompleksu, zobaczyć tarasy ryżowe i punkty widokowe oraz skorzystać z części restauracyjnej i kawiarni.

Trzeba jednak wiedzieć, że podstawowa cena biletu nie obejmuje wszystkich atrakcji.

Huśtawki, część dodatkowych atrakcji oraz wejście do strefy basenowej są płatne osobno.

I tutaj pojawiło się nasze pierwsze zaskoczenie.

Cretya Ubud z dziećmi – ważna informacja

Jeszcze przed przyjazdem wiedzieliśmy, że dzieci nie mogą korzystać z basenów w Cretya Ubud. Byliśmy jednak przekonani, że Emilka będzie mogła wejść z nami na teren tej strefy i po prostu nie będzie mogła się kąpać.

Niestety okazało się, że cała strefa basenowa przeznaczona jest wyłącznie dla osób od 18. roku życia.

Trochę nas to rozczarowało.

Przyjechaliśmy tutaj całą rodziną i liczyliśmy, że będziemy mogli razem odpocząć, nawet jeśli dzieci nie wejdą do wody.

Ostatecznie weszłam do środka sama, żeby zobaczyć i pokazać, jak wygląda ta część kompleksu.

Za wejście do strefy basenowej trzeba było dodatkowo zapłacić.220 000 IDR czyli ok 46 zł.

Jeżeli podróżujecie bez dzieci, miejsce jest naprawdę piękne. Baseny infinity otoczone zielenią i tarasami ryżowymi wyglądają dokładnie tak, jak na zdjęciach.

Jeżeli jednak wybieracie się tutaj rodzinnie, warto wcześniej wiedzieć o ograniczeniu wiekowym, żeby – tak jak my – nie być zaskoczonym na miejscu.

Tarasy ryżowe – dla mnie najpiękniejsza część Alas Harum

Mimo małego rozczarowania związanego z basenami bardzo szybko przestałam się nim przejmować, bo widoki w Alas Harum są po prostu przepiękne.

My dopiero później mieliśmy zobaczyć słynne tarasy ryżowe Tegalalang ( o czym będzie osobny wpis) , ale już tutaj można spacerować wśród tarasów i oglądać je z różnych perspektyw.

Co chwilę zatrzymywaliśmy się w kolejnym miejscu.

Mostki, tarasy, zieleń, dekoracyjne kosze i punkty widokowe – właściwie wszędzie chciałoby się wyciągać aparat.

Ja uwielbiam robić zdjęcia, więc dla mnie był to raj. 😉

Co ważne, nie każde miejsce do zdjęć jest dodatkowo płatne. Na terenie kompleksu znajduje się sporo pięknych punktów, koszy czy dekoracji, przy których można zrobić zdjęcie w ramach podstawowego biletu.

Przed podróżą widziałam Alas Harum niezliczoną ilość razy na Instagramie i miałam z tyłu głowy myśl: no dobrze, Instagram Instagramem, a jak to wygląda naprawdę?

I tutaj muszę przyznać, że rzeczywistość mnie nie rozczarowała.

Naprawdę jest tak pięknie.

Słynne huśtawki w Alas Harum

Jedną z największych atrakcji Alas Harum są oczywiście słynne balijskie huśtawki zawieszone wysoko nad tarasami i dżunglą.

To właśnie stąd pochodzą zdjęcia, które tak często można zobaczyć w social mediach.

Podczas naszego pobytu ceny zaczynały się od około 57 zł za pojedynczą huśtawkę, natomiast huśtawka dla dwóch osób kosztowała około 89 zł.

Jeżeli chcecie pójść o krok dalej i zrobić sobie typowo instagramowe zdjęcia z Bali, na miejscu można również wypożyczyć charakterystyczne długie suknie.

Ich ceny zaczynały się od około 51 zł, a bardziej efektowne modele kosztowały około 70 zł.

Nie tylko huśtawki

Na terenie kompleksu atrakcji jest zdecydowanie więcej.

Można przejechać się rowerem zawieszonym wysoko nad doliną, skorzystać ze zjazdu na linie nad dżunglą czy huśtawki przypominającej łóżko.

Dostępne są również dodatkowe opcje nagrywania – między innymi ujęcia z drona czy kamerą 360 stopni.

Większość tych atrakcji kosztowała podczas naszego pobytu mniej więcej od 60 do 110 zł.

Widać, że Alas Harum zostało stworzone również z myślą o osobach, którym zależy na spektakularnych zdjęciach i filmach z Bali.

My ostatecznie z dodatkowo płatnych atrakcji nie skorzystaliśmy.

I szczerze?

Wcale nie czuję, że czegoś nam zabrakło.

Samo miejsce i widoki były dla nas na tyle piękne, że to właśnie zwykłe zdjęcia zrobione podczas spaceru stały się najlepszą pamiątką.

Kopi Luwak – słynna kawa z Bali

Zaraz przy wejściu do Alas Harum znajduje się również część poświęcona kawie.

Mogliśmy tutaj zobaczyć, jak powstaje Kopi Luwak, czyli jedna z najbardziej znanych indonezyjskich kaw.

Tak, chodzi dokładnie o tę słynną „kawę z kupy luwaka”. 😉

Luwaki wybierają dojrzałe owoce kawowca. Ziarna przechodzą przez ich układ pokarmowy, gdzie zachodzi naturalna fermentacja, a następnie są wydalane.

Później są dokładnie myte, suszone na słońcu, oczyszczane, prażone i mielone.

Na miejscu mogliśmy zobaczyć poszczególne etapy tego procesu, a nawet sami spróbować tradycyjnego mielenia kawy w kamiennym moździerzu.

Historia Kopi Luwak sięga czasów kolonialnych, kiedy plantacje kawy w Indonezji zostały przejęte przez kolonizatorów, a produkowane ziarna przeznaczano głównie na eksport. Miejscowi pracownicy nie mogli zbierać kawy na własny użytek. Zauważyli jednak, że żyjące w dżungli luwaki zjadają dojrzałe owoce kawowca, a niestrawione ziarna można później odnaleźć w ich odchodach. Zaczęli więc je zbierać, dokładnie oczyszczać, suszyć, prażyć i przygotowywać z nich kawę. W ten sposób narodziła się Kopi Luwak. 

Co ciekawe, Kopi Luwak kiedyś była kawą biedniejszych mieszkańców, a obecnie uchodzi za jedną z najdroższych i najbardziej luksusowych kaw na świecie.

Czy warto kupować Kopi Luwak?

Jeżeli chcecie przywieźć ją z Bali, warto zwrócić uwagę na sposób pozyskiwania ziaren.

Najbardziej ceniona jest kawa pochodząca od dziko żyjących luwaków. Niestety część producentów trzyma zwierzęta w klatkach i karmi je głównie owocami kawowca.

Dlatego przed zakupem warto sprawdzić producenta i pochodzenie kawy.

My w Alas Harum jej nie kupiliśmy. Uznaliśmy, że w tak turystycznym miejscu cena prawdopodobnie będzie znacznie wyższa.

Ostatecznie kupiliśmy Kopi Luwak pod koniec naszego wyjazdu w jednym z większych sklepów z lokalnymi produktami. Była zdecydowanie droższa od zwykłej kawy, chociaż szczerze mówiąc, sami nie mieliśmy pewności, czy rzeczywiście pochodziła od dziko żyjących luwaków.

Ile czasu przeznaczyć na Alas Harum?

Myśleliśmy, że godzina lub dwie spokojnie nam wystarczą.

Nie wystarczyły. 😉

Po ponad dwóch godzinach nadal mieliśmy miejsca, których nie zdążyliśmy zobaczyć.

Jeżeli chcecie spokojnie pospacerować, zrobić zdjęcia, zatrzymać się na kawę czy jedzenie, a do tego skorzystać z huśtawek albo basenów, zdecydowanie warto zaplanować tutaj więcej czasu.

Ja mogłabym spacerować po tym miejscu naprawdę długo.

A jeżeli wybieracie się również do strefy basenowej, to nawet cały dzień!

Czy Alas Harum jest warte odwiedzenia?

Moim zdaniem zdecydowanie tak.

Oczywiście jest to miejsce bardzo turystyczne i widać, że wiele atrakcji zostało przygotowanych specjalnie z myślą o zdjęciach i social mediach.

Ale wiecie co?

Wcale mi to nie przeszkadzało.

Widoki na tarasy ryżowe są naprawdę przepiękne i nawet jeśli – tak jak my – nie zamierzacie korzystać z huśtawek, sukienek, tyrolek czy innych dodatkowo płatnych atrakcji, nadal jest tutaj co robić.

Jedynym większym minusem z naszej perspektywy było ograniczenie wiekowe w Cretya Ubud. Podróżując z dziećmi, nie mogliśmy wspólnie skorzystać z całej części basenowej.

Poza tym Alas Harum naprawdę mnie zachwyciło.

Jeśli zastanawiacie się, czy to tylko kolejne instagramowe miejsce, które dobrze wygląda na filmach, czy rzeczywiście warto tutaj przyjechać – ja wpisałabym je na listę miejsc do zobaczenia na Bali jeszcze raz.

Zobacz Alas Harum na moim filmie

Jeżeli chcecie zobaczyć, jak Alas Harum wygląda w rzeczywistości, zapraszam Was również na mój kanał na YouTube. Pokazuję tam cały kompleks, tarasy ryżowe, strefę Cretya Ubud, dodatkowe atrakcje oraz część poświęconą Kopi Luwak.

Na kanale znajdziecie także kolejne filmy z naszej podróży po Bali, w których pokazuję odwiedzone przez nas miejsca i dzielę się praktycznymi wskazówkami z wyjazdu.

A Wy? Skusilibyście się na słynną huśtawkę i zdjęcie w balijskiej sukni czy tak jak my postawilibyście przede wszystkim na widoki? 😉

Podobał Ci się ten wpis?

Więcej zdjęć, filmów i relacji z podróży znajdziesz w moich mediach społecznościowych.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

O blogu

Tutaj wkraczamy na szlaki świata, z plecakiem pełnym pasji do odkrywania oraz apetytem na samorozwój. Mój blog to przewodnik po różnych zakątkach globu, ale także podróż w głąb siebie. Razem eksplorujemy nie tylko odległe lądy, ale również własne granice i możliwości.