8 miejsc na Lanzarote, które naprawdę warto zobaczyć. Nasz sprawdzony plan na pierwszy wyjazd

Jeżeli zastanawiacie się, co warto zobaczyć na Lanzarote i obawiacie się, że w ciągu kilku dni nie zdążycie odwiedzić najciekawszych miejsc, ten wpis jest właśnie dla Was. Podczas naszego pobytu przejechaliśmy sporą część wyspy i odwiedziliśmy wiele atrakcji, jednak osiem z nich szczególnie zapadło nam w pamięć. To właśnie od nich polecalibyśmy rozpocząć zwiedzanie Lanzarote – zwłaszcza jeśli wybieracie się tutaj po raz pierwszy.

Lanzarote jest zupełnie inne niż większość wakacyjnych kierunków. Nie zachwyca bujną roślinnością ani tropikalnymi lasami. Zamiast tego oferuje surowe, wulkaniczne krajobrazy, które momentami przypominają powierzchnię innej planety. Czarna lawa kontrastuje z białą zabudową, a niemal na każdym kroku można zobaczyć, jak ogromny wpływ na wygląd wyspy miały siły natury.

To jednak nie tylko wyspa wulkanów. Lanzarote zachwyciła nas również spokojnymi miasteczkami, wyjątkową architekturą Césara Manrique i miejscami, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Właśnie ta różnorodność sprawia, że każdy dzień wygląda tutaj zupełnie inaczej.

Oczywiście każdy ma swoje ulubione miejsca i własny sposób zwiedzania. Dla nas to właśnie te atrakcje najlepiej pokazują charakter Lanzarote. Są tu zarówno najbardziej znane symbole wyspy, jak i miejsca, które po prostu warto zobaczyć, aby poczuć jej wyjątkowy klimat. 

1. Park Narodowy Timanfaya – miejsce, od którego warto zacząć poznawanie Lanzarote

Jeżeli mielibyśmy wskazać tylko jedno miejsce, które najlepiej oddaje charakter Lanzarote, bez chwili zastanowienia wybralibyśmy właśnie Park Narodowy Timanfaya.

Już sama droga prowadząca do parku pokazuje, że trafiliście na wyspę inną niż wszystkie. Z każdym kilometrem krajobraz staje się coraz bardziej surowy. Zieleń niemal całkowicie znika, a jej miejsce zajmują czarne pola zastygłej lawy oraz czerwone i pomarańczowe wzgórza uformowane przez dawne erupcje.

To właśnie tutaj najlepiej można zrozumieć, dlaczego Lanzarote nazywana jest wyspą wulkanów. W XVIII wieku seria potężnych erupcji zmieniła wygląd ogromnej części wyspy. Powstały krajobrazy, które do dziś wyglądają tak, jakby czas zatrzymał się tuż po wybuchu wulkanu.

Choć zdjęcia Timanfayi można znaleźć praktycznie w każdym przewodniku, żadne z nich nie oddaje tego, co czuje się na miejscu. Rozległe pola lawy, niezwykłe kolory skał i niemal całkowity brak roślinności sprawiają, że momentami naprawdę można odnieść wrażenie, jakby spacerowało się po powierzchni Marsa.

Największe wrażenie zrobił na nas kontrast pomiędzy pozornie martwym krajobrazem a świadomością, że pod powierzchnią ziemi nadal znajduje się ogromna ilość energii. W wielu miejscach grunt wciąż oddaje ciepło, przypominając o potędze natury, która ukształtowała całą wyspę.

To bez wątpienia jedna z tych atrakcji, której nie warto zostawiać „na koniec”. Jeśli będziecie na Lanzarote tylko kilka dni, Timanfaya powinna znaleźć się na samym początku planu zwiedzania. Dzięki temu łatwiej zrozumiecie wyjątkowy charakter całej wyspy i zupełnie inaczej będziecie patrzeć na miejsca odwiedzane później.

2. Fundacja Césara Manrique – dom, który idealnie współgra z naturą

Kolejnym miejscem, które zrobiło na nas ogromne wrażenie, była Fundacja Césara Manrique w Tahíche.

Jeszcze przed wyjazdem długo zastanawialiśmy się, który z dwóch domów artysty odwiedzić. Ostatecznie zdecydowaliśmy się właśnie na fundację i dziś wiemy, że była to bardzo dobra decyzja.

Już od pierwszych chwil widać, że nie jest to zwykły dom ani klasyczne muzeum. Budynek został wzniesiony na zastygłym polu lawowym, a jego wnętrza wykorzystują pięć naturalnych komór powstałych we wnętrzu skał wulkanicznych. Poszczególne pomieszczenia połączono tunelami, dzięki czemu zwiedzanie przypomina odkrywanie kolejnych ukrytych zakątków.

Najbardziej urzekło nas to, w jaki sposób Manrique potrafił połączyć architekturę z naturą. Zamiast walczyć z zastygłą lawą, wykorzystał ją jako część swojego projektu. Dzięki temu białe ściany domu pięknie kontrastują z czarnymi skałami, a całość wygląda niezwykle harmonijnie.

Szczególne wrażenie zrobił na nas charakterystyczny biały basen otoczony lawą. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Lanzarote i trudno się dziwić, że tak często pojawia się na zdjęciach promujących wyspę.

Do fundacji dotarliśmy późnym popołudniem, około godziny 17. Był to strzał w dziesiątkę. Nie było już dużych kolejek, dzięki czemu mogliśmy spokojnie zwiedzać cały obiekt i robić zdjęcia bez tłumów w tle. Jeśli będziecie planować wizytę, warto wziąć to pod uwagę.

Fundacja Césara Manrique pokazuje coś więcej niż tylko dorobek jednego artysty. To miejsce pozwala zrozumieć, dlaczego Lanzarote wygląda właśnie tak. To między innymi dzięki jego działalności udało się zachować charakter wyspy i uniknąć chaotycznej zabudowy, którą można spotkać w wielu popularnych kurortach.

Jeżeli lubicie miejsca z duszą i interesuje Was nie tylko zwiedzanie, ale również historia wyspy, koniecznie wpiszcie fundację na swoją listę.

3. Teguise – spokojne miasteczko, w którym warto zwolnić tempo

Kolejnym przystankiem podczas naszego zwiedzania było Teguise – pierwsza stolica Lanzarote. Po wulkanicznych krajobrazach i niezwykłej architekturze Césara Manrique przyszedł czas na spokojny spacer po jednym z najbardziej klimatycznych miasteczek na wyspie. 

Już po kilku minutach spaceru wiedzieliśmy, że to miejsce ma zupełnie inny charakter niż pozostałe atrakcje na wyspie. Nie ma tutaj spektakularnych punktów widokowych ani nowoczesnych muzeów. Zamiast tego czekają spokojne uliczki, biała zabudowa i atmosfera, która zachęca, aby choć na chwilę zapomnieć o planie zwiedzania.

Spacer warto rozpocząć przy kościele Matki Bożej z Guadalupe, który od wieków stanowi jeden z najważniejszych zabytków miasta. Niedaleko znajduje się również Plaza de la Constitución z charakterystycznym Pałacem Spinola oraz ozdobną fontanną z rzeźbami lwów.

Jednak największy urok Teguise kryje się pomiędzy głównymi zabytkami. To właśnie podczas spaceru bocznymi uliczkami można odkryć niewielkie galerie sztuki, rodzinne restauracje i klimatyczne sklepiki z lokalnym rękodziełem.

My zatrzymaliśmy się tutaj również na obiad i był to jeden z tych momentów, które najlepiej pamięta się z podróży. Bez pośpiechu, bez kolejnych atrakcji do odhaczenia – po prostu chwila odpoczynku i możliwość obserwowania codziennego życia mieszkańców.

Jeżeli będziecie odwiedzać Lanzarote w niedzielę, koniecznie zaplanujcie wizytę właśnie tego dnia. W Teguise odbywa się wtedy jeden z najbardziej znanych targów na całej wyspie, przyciągający zarówno mieszkańców, jak i turystów.

To miejsce pokazuje zupełnie inne oblicze Lanzarote. Spokojniejsze, bardziej autentyczne i zdecydowanie warte odwiedzenia.

4. Jameos del Agua – miejsce, które pokazuje, jak niezwykła potrafi być natura

Jednym z miejsc, na które czekaliśmy najbardziej, było właśnie Jameos del Agua. Jeszcze przed wyjazdem zastanawialiśmy się, czy wybrać tę atrakcję, czy pobliską Cueva de los Verdes. Oba miejsca są bardzo popularne, a przy ograniczonym czasie trzeba było podjąć decyzję. Ostatecznie postawiliśmy na Jameos del Agua i dziś wiemy, że był to bardzo dobry wybór.

Na miejsce dotarliśmy około godziny 10:15. Już wtedy przed wejściem czekało sporo autokarów z wycieczkami i przez chwilę pomyśleliśmy, że zwiedzanie w tłumie może odebrać temu miejscu cały urok. Na szczęście udało nam się szybko kupić bilety w osobnej kasie, a po około czterdziestu pięciu minutach większość grup opuściła obiekt. Dzięki temu końcówkę trasy mogliśmy zwiedzać już znacznie spokojniej.

Jeżeli więc planujecie wizytę, nie zniechęcajcie się liczbą ludzi przy wejściu. Warto uzbroić się w chwilę cierpliwości, bo później robi się zdecydowanie bardziej kameralnie.

Już od pierwszych kroków widać, że nie jest to zwykła jaskinia. Jameos del Agua powstało we wnętrzu ogromnego tunelu lawowego utworzonego po erupcji wulkanu La Corona kilka tysięcy lat temu. Część tego tunelu ciągnie się nawet pod Oceanem Atlantyckim i znana jest jako Tunel Atlantydy.

Spacer prowadzi przez naturalne komory wulkaniczne, gdzie surowe skały kontrastują z białą architekturą zaprojektowaną przez Césara Manrique. To właśnie on sprawił, że miejsce zachowało swój naturalny charakter, a jednocześnie stało się jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji Lanzarote.

Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów jest niewielkie słone jeziorko zamieszkiwane przez maleńkie białe kraby albinosy. Są one symbolem Jameos del Agua i występują naturalnie tylko w kilku miejscach na świecie. Łatwo je przeoczyć, dlatego warto na chwilę się zatrzymać i dokładnie przyjrzeć tafli wody.

Im dalej idzie się trasą, tym bardziej można zauważyć, jak doskonale połączono tutaj naturę z architekturą. W pewnym momencie wychodzi się na otwartą przestrzeń z charakterystycznym białym basenem otoczonym egzotyczną roślinnością i czarną lawą. To jedno z tych miejsc, które zna chyba każdy, kto choć raz oglądał zdjęcia z Lanzarote.

Warto wiedzieć, że na terenie obiektu znajduje się również restauracja oraz niezwykła sala koncertowa wykorzystywana do organizacji wydarzeń muzycznych. Samo zwiedzanie nie ogranicza się więc wyłącznie do przejścia przez jaskinię – to miejsce, w którym naprawdę można spędzić trochę więcej czasu.

Bilet wstępu nie należy do najtańszych. W czasie naszej wizyty kosztował 15 euro dla osoby dorosłej i 11 euro dla dziecka. Mimo to uważamy, że jest to jedna z atrakcji, której zdecydowanie nie warto pomijać. Jameos del Agua pokazuje Lanzarote z zupełnie innej strony i doskonale obrazuje, jak wielki wpływ na wygląd wyspy miał César Manrique.

5. Plaża Papagayo – miejsce, z którego naprawdę nie chce się wyjeżdżać

Jeżeli podczas planowania wyjazdu przeglądaliście zdjęcia Lanzarote, istnieje duża szansa, że trafiliście właśnie na Plażę Papagayo. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na wyspie i już po kilku minutach pobytu zrozumieliśmy, dlaczego tak wiele osób uważa ją za najpiękniejszą plażę Lanzarote.

Już sam dojazd jest trochę inny niż do większości atrakcji. Ostatni odcinek prowadzi szutrową drogą, a za wjazd na teren parku pobierana jest niewielka opłata. W czasie naszego pobytu wynosiła ona 3 euro za samochód.

Zanim zeszliśmy na plażę, postanowiliśmy podejść na punkt widokowy. I właśnie stamtąd najlepiej widać cały urok Papagayo. Turkusowa woda, złoty piasek i otaczające zatokę wulkaniczne wzgórza tworzą krajobraz, który wygląda niemal jak z pocztówki.

Tego dnia pogoda nie była idealna. Nad wyspą unosiła się kalima, przez co niebo było lekko zamglone. Mimo to kolor oceanu zrobił na nas ogromne wrażenie. Trudno było oderwać wzrok od tej intensywnej barwy, która pięknie kontrastowała z ciemnymi skałami.

Po kilku minutach zeszliśmy na samą plażę. Przyznam szczerze, że w tym momencie trochę żałowałam jednej rzeczy – nie zabraliśmy strojów kąpielowych. Plan zwiedzania był bardzo napięty i nastawialiśmy się głównie na odwiedzanie kolejnych atrakcji. Gdybym planowała ten dzień jeszcze raz, z pewnością spakowałabym ręczniki i została tutaj znacznie dłużej.

Papagayo to miejsce, w którym naprawdę łatwo stracić poczucie czasu. Można usiąść na piasku, obserwować ocean albo po prostu spacerować po okolicznych klifach i podziwiać widoki z różnych perspektyw.

Jeżeli lubicie piękne plaże, to punkt obowiązkowy podczas pobytu na Lanzarote.

6. Arrecife – stolica, która pozytywnie nas zaskoczyła

Przyznam szczerze, że przed wyjazdem nie mieliśmy wobec Arrecife dużych oczekiwań. Często zdarza się, że stolice wysp pełnią głównie funkcję administracyjną i nie oferują zbyt wielu atrakcji turystycznych. Tutaj było zupełnie inaczej.

Największe wrażenie zrobił na nas spacer wokół Charco de San Ginés – niewielkiej laguny otoczonej białymi domami i zacumowanymi łodziami rybackimi. To jedno z tych miejsc, gdzie życie toczy się zdecydowanie wolniej niż w najbardziej turystycznych częściach wyspy. Można usiąść w jednej z restauracji, napić się kawy i przez chwilę po prostu obserwować codzienne życie mieszkańców.

Jeżeli będziecie mieć trochę więcej czasu, warto odwiedzić również Castillo de San Gabriel – niewielką twierdzę stojącą na wysepce połączonej z miastem mostem. To ciekawy punkt zarówno dla miłośników historii, jak i osób szukających ładnych widoków na wybrzeże.

Na zakończenie wizyty polecamy jeszcze jedno miejsce – taras widokowy Grand Hotelu. Wjazd na górę zajmuje dosłownie chwilę, a panorama Arrecife i oceanu robi naprawdę duże wrażenie. To świetny sposób, aby spojrzeć na stolicę z zupełnie innej perspektywy.

Arrecife pokazało nam, że Lanzarote to nie tylko wulkany i spektakularne krajobrazy. To również spokojne miasta z własnym charakterem, w których warto zatrzymać się choć na kilka godzin.

7. Lagomar – miejsce, które wygląda jak z innego świata

Jeżeli mielibyśmy wskazać jedno miejsce, które najbardziej nas zaskoczyło podczas całego pobytu na Lanzarote, bez chwili zastanowienia wybralibyśmy właśnie Lagomar.

Już od pierwszych kroków trudno uwierzyć, że taki dom naprawdę istnieje. Cały kompleks został wkomponowany w naturalne skały wulkaniczne, dzięki czemu granica pomiędzy architekturą a przyrodą praktycznie przestaje istnieć. Spacerując kolejnymi korytarzami, schodami i tarasami, momentami mieliśmy wrażenie, że znajdujemy się na planie filmowym, a nie w prywatnej rezydencji.

Do Lagomaru dotarliśmy około godziny 13:00. Ku naszemu zaskoczeniu nie było dużych tłumów, a samochód bez problemu udało się zaparkować tuż przy wejściu. Dzięki temu mogliśmy spokojnie zwiedzać cały obiekt we własnym tempie i bez pośpiechu odkrywać kolejne zakamarki.

Z tym miejscem wiąże się również jedna z najbardziej znanych historii na Lanzarote. Według lokalnej legendy właścicielem domu był przez krótki czas Omar Sharif – światowej sławy egipski aktor. Podczas pobytu na wyspie miał zakochać się w tej niezwykłej posiadłości i zdecydować się na jej zakup. Legenda mówi jednak, że już następnego dnia przegrał ją podczas gry w karty z brytyjskim deweloperem.

Nie wiadomo, ile w tej historii jest prawdy, ale jedno jest pewne – doskonale wpisuje się w tajemniczy klimat tego miejsca.

Projekt domu przypisuje się Césarowi Manrique, natomiast za jego realizację odpowiadał Jesús Soto. Efekt ich pracy zachwyca do dziś. Każde pomieszczenie wygląda inaczej. Wąskie przejścia prowadzą przez naturalne jaskinie, kolejne tarasy otwierają nowe perspektywy, a białe ściany pięknie kontrastują z czarną lawą.

Największe wrażenie zrobiły na nas właśnie wnętrza. Nigdy wcześniej nie byliśmy w domu, który byłby tak harmonijnie połączony z naturą. Nawet korytarze przypominają naturalne jaskinie, a światło wpadające przez skalne otwory tworzy niesamowity klimat.

To jedno z tych miejsc, gdzie warto zwolnić tempo. Nie chodzi o szybkie przejście całej trasy, ale o zatrzymanie się na chwilę, spojrzenie na otoczenie z różnych perspektyw i odkrywanie kolejnych detali.

Podczas naszej wizyty bilet kosztował 10 euro dla osoby dorosłej i 4 euro dla dziecka do 12. roku życia. Patrząc na wyjątkowość tego miejsca, uważamy, że zdecydowanie warto je odwiedzić.

Jeżeli wybieracie się na Lanzarote po raz pierwszy, Lagomar powinien znaleźć się wysoko na Waszej liście atrakcji. To miejsce, którego trudno porównać z czymkolwiek innym.

8. Mirador del Risco de Famara – najpiękniejszy sposób na zakończenie dnia

Naszą listę zamyka miejsce, które idealnie podsumowuje charakter całej wyspy.

Mirador del Risco de Famara znajduje się wysoko nad słynną plażą Famara i oferuje jeden z najbardziej spektakularnych widoków na Lanzarote. Rozległe klify, bezkres Oceanu Atlantyckiego i spokojna panorama sprawiają, że jest to jedno z tych miejsc, w których naprawdę chce się zatrzymać na dłużej.

Na punkt widokowy dotarliśmy pod wieczór. Słońce powoli zaczynało chować się za horyzontem, a światło zmieniało kolory skał i oceanu z każdą kolejną minutą. To był jeden z tych momentów, których nie da się oddać na zdjęciach.

Nie było pośpiechu ani tłumów. Tylko cisza, wiatr i widok, który na długo zostaje w pamięci.

Jeżeli będziecie planować swoją trasę po wyspie, warto zostawić Mirador właśnie na zakończenie dnia. Dzięki temu cały dzień zwiedzania zamkniecie jednym z najpiękniejszych zachodów słońca, jakie można zobaczyć na Lanzarote.

Czy warto odwiedzić Lanzarote?

Zdecydowanie tak.

Lanzarote jest jedną z tych wysp, które potrafią zaskoczyć już od pierwszego dnia. Nie zachwyca tropikalną roślinnością ani wysokimi górami. Jej największym atutem jest niezwykły krajobraz ukształtowany przez wulkany oraz harmonia pomiędzy naturą i architekturą.

Podczas naszego pobytu przekonaliśmy się, że każdy dzień może wyglądać tutaj zupełnie inaczej. Jednego dnia spacerowaliśmy po polach lawy w Parku Narodowym Timanfaya, chwilę później zwiedzaliśmy niezwykłe dzieła Césara Manrique, aby następnego dnia odpoczywać na jednej z najpiękniejszych plaż wyspy i oglądać zachód słońca nad klifami Famara.

Jeśli wybieracie się tutaj po raz pierwszy, właśnie te osiem miejsc pozwoli Wam najlepiej poznać Lanzarote. To atrakcje, które pokazują jej różnorodność i sprawiają, że po powrocie zaczyna się planować kolejną podróż.

My z pewnością jeszcze tutaj wrócimy.

Na naszym kanale YouTube znajdziecie filmy z większości miejsc opisanych w tym artykule. Pokazujemy w nich atrakcje z bliska, dzielimy się naszymi wrażeniami i praktycznymi wskazówkami, które mogą ułatwić planowanie podróży. Jeśli wybieracie się na Lanzarote, koniecznie zajrzyjcie również do pozostałych materiałów.

Podobał Ci się ten wpis?

Więcej zdjęć, filmów i relacji z podróży znajdziesz w moich mediach społecznościowych.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

O blogu

Tutaj wkraczamy na szlaki świata, z plecakiem pełnym pasji do odkrywania oraz apetytem na samorozwój. Mój blog to przewodnik po różnych zakątkach globu, ale także podróż w głąb siebie. Razem eksplorujemy nie tylko odległe lądy, ale również własne granice i możliwości.