Następnego dnia po śniadaniu pędzimy zwiedzać Bangkok.  Wymieniamy dolary w kantorze na Khao San i łapiemy tuk tuka (albo raczej należałoby powiedzieć, że to pan tuk tukowiec nas łapie ).  Oczywiście kierowca pokazuje mapę i chce nas zawieść do różnych świątyń, targów i sklepów z garniturami na co się nie zgadzam.  No to może na „private boat mister” -  nie, dziękujemy ale może później, teraz chcemy do Wat Pho.  Pierwsze targowanie  (jak się okazuje później bardzo słabe),  to nasz najdroższy kurs tuk tukiem – 150 THB. Potem po Bangkoku jeździmy za 100-120 THB.

Wat Pho

Wat Pho, zwana Świątynią Leżącego Buddy to jedna z największych i najstarszych świątyń buddyjskich w Bangkoku. Płacimy za wstęp 100 THB w tym kupon na darmową wodę. Wat Pho słynie przede wszystkim z ogromnego posągu Odpoczywającego Buddy (w stanie nirwany). Pozłacana figura mierzy 15 metrów wysokości i 46 metrów długości.

Na terenie Wat Pho znajduje się ponad 1000 różnych rzeźb w tym mnóstwo wizerunków Buddy.

Wat Arun

Po zajrzeniu w każdy zakamarek Wat Pho idziemy na przystań i płyniemy (bilet kosztuje tylko 3 THB) do kolejnego punktu naszej wycieczki – Wat Arun  czyli Świątyni Świtu. Budowla składa się z jednego głównego prangu oraz 4 mniejszych. Główna wieża ma wysokość 104 metrów a jej ściany udekorowane są tłuczoną porcelaną.

Schody są strome – generalnie wszędzie w Tajlandii tak jest z tego co pamiętam i było to dla nas totalnie niezrozumiałe, sami wiecie jakiego wzrostu są Tajowie.  Wdrapujemy się na górę skąd roztacza się piękny widok na okolicę rzekę Menam.

Na dziś wystarczy zwiedzania, wizytę w Pałac Królewskim przekładamy na następny dzień. Wracamy tramwajem wodnym na drugi brzeg, gasimy pragnienie świeżo wyciskanym sokiem z granatów i oglądamy suszone pyszności na stoiskach blisko przystanku łodzi.

Smacznie, no nie ? 😀 Anyway, my zgłodnieliśmy więc łapiemy tuk tuka i pędzimy w okolice Khao San.
Na pierwszy ogień idzie pyszna zupa Tom Yum. Potem odwiedzamy Fish Spa na Rambuttri, kupujemy owocowe shake oraz sajgonki. Leniwie krążymy po okolicy wczuwając się w klimat tego miejsca.

Na Khao San w ciągu dnia nie ma tłumów, podobnie na Rambuttri także można spokojnie pospacerować i poprzeglądać kramiki z różnościami. Pamiętajcie, że tutaj wszystkie produkty kupicie w wyjątkowo turystycznych cenach. Lepszym wyborem będzie zrobienie zakupów na jednym z bazarów, np. na Chatuchak Market.

Wracamy do hotelu, szybki prysznic i wskakujemy do basenu. 🙂 Jest idealnie, klimatycznie, wjeżdżają pierwsze Changi czyli relaks pełną piersią.

Chinatown

Wieczorem ruszamy do Chinatown, spacerujemy i chłoniemy zapachy i atmosferę tej tętniącej życiem dzielnicy. Na kolację wjeżdżają: Tom Yum, Tom Kha oraz krewetki w tempurze i krewetki w czerwonym chilli. 🙂 Jest pysznie i  ostro 😀

Po kolacji wracamy na Rambuttri i siadamy w ogródku jednej z wielu klimatycznych knajpek. Wjeżdża sisha i słynne drinki w wiaderkach 😀 Tutaj ewidentnie nie żałują alkoholu w drinkach a mimo to wiaderka często się zmieniają na stoliku.

A przed snem jeszcze Pad Thai z wózka – jak widać nie taki jak ten pierwszy z poprzedniego wieczoru.

Następny dzień spędzimy również w Bangkoku a kolejnego ruszymy dalej.  Przed nami m.in. wizyta na wodnym targu Damnoen Saduak, nocleg na rzece Kwai oraz kąpiel we wspaniałych wodospadach w Erawan – ale o tym w kolejnych wpisach 🙂

Jeśli post się podobał to zostaw komentarz lub kliknij „lubię to!” na Fan Page na Facebooku. Możesz również udostępnić post na Facebooku używając przycisku poniżej.

Dziękuję :-)

P.S. Opisywany dzień pochodzi z mojej pierwszej podróży do Tajlandii, która odbyła się we wrześniu 2013 roku. Od tego czasu wróciłem do stolicy Krainy Uśmiechu kilka razy i zdążyłem ją trochę poznać.  Jeśli szukasz miejsc, które warto odwiedzić w Bangkoku to koniecznie sprawdź ten wpis: 10 miejsc które musisz odwiedzić w Bangkoku.

 

 

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

Tak jak i Ty nie lubię spamu więc możesz być spokojny ;)

Dziękuję za Zapis :)

Pin It on Pinterest