Witajcie !!! Początki zazwyczaj do łatwych nie należą – tak jest z planowaniem podróży gdy po kwadransie zdajesz sobie sprawę, że na kompie otwartych masz 20 stron i skaczesz po nich jak małpka – i tak jest również z pierwszym postem na fan page lub blogu. 🙂 No bo od czego tak naprawdę zacząć ? Tak tak – słyszę to „zacznij od początku”.  A więc wszystko zaczęło się od podróży i marzeń. Podróżuję od bardzo dawna i każda wyprawa tworzy kolejne podróżnicze marzenia. Kiedyś największym marzeniem było odwiedzenie Tajlandii – udało się zrealizować ten cel w 2013 roku – jeszcze kilkanaście dni i miną dokładnie 4 lata od kiedy poczułem uderzenie gorącego powietrza wysiadając z samolotu na tajskiej ziemi.

W Krainie Uśmiechu zostawiłem kawałek serducha i poczułem niesamowity głód.. głód Azji. Jeśli byliście w którymś z azjatyckich krajów no teraz kiwacie głowami – Azja wciąga jak narkotyk, chcesz jej więcej i nie masz dość wrażeń.  Jeszcze przed wyprawą do Tajlandii czytałem relacje z podróży po wielu krajach – kilkumiesięczne (lub dłuższe) wyprawy podczas których wyrzucasz kalendarz i skupiasz się na chłonięciu otaczającego Ciebie świata. Domyślacie się o czym zamarzyłem ? 🙂 Bingo!

Fajnie mieć takie marzenia, plecak w garść, bilety lotnicze w kieszeni, portfel, karty, telefon.. no dobra – siema nara lecimy !! – Chwilunia, a praca ? rachunki? zobowiązania? rodzina i przyjaciele zrozumieją więc uff chociaż jedno odhaczone. Więc jak pogodzić taką podróż z pracą (w moim przypadku) w corpo ? 😉  Odpowiedź jest bardzo prosta – nie da się. Ja z pracą pożegnałem się na przełomie roku a przed miesiącem poczułem, że to jest idealny moment żeby wyjechać i spełnić swoje największe podróżnicze marzenie (jak do tej pory bo przecież za chwilę pojawi się zapewne jakieś większe – tak tak, dobrze siebie znam). Dodatkowo to taki okres w moim życiu w którym potrzebuję zmiany klimatu, znalezienia nowych ścieżek, wyznaczenia celów.  Decyzja została podjęta, przyjaciele, znajomi i rodzina poinformowani – rozmowa z moją Mamą przez telefon w pewien poniedziałek na 2 dni przed naszym spotkaniem aby mogła przetrawić wiadomość miesiąca:

„- Mamo sprzedam Tobie newsa, wiesz jak bardzo chcę wrócić do Azji więc postanowiłem polecieć we wrześniu na kilka miesięcy.

– Na ile ???

– No na pół roku 😀

–  Ale jak na pół roku ???”

Ogólnie Wszyscy przyjęli tą informację bardzo dobrze – zdarzały się pytaniami z ozdobnikami (np. „Na ile kur.. ?” ) jak również zdania oznajmujące z podwójnymi ozdobnikami (np. „Chyba Cie kur.. poje…o” ) 😀 Przeważały jednak „achy i ochy”,  😉

Oczywiście gdy podejmę decyzję to przekonywanie mnie do jej zmiany będzie miało dokładnie odwrotny efekt. Skoro decyzja podjęta no to trzeba z kartką i długopisem zaplanować czas podróży i kupić bilety.  Opcji z milion albo dwa, lecieć z Gdańska czy może z  Warszawy

bo taniej? Co z tego, że taniej jak dłużej? Które kraje odwiedzić i w jakiej kolejności ? Zaczęło się wielkie planowanie 🙂 które nadal trwa a końca nie widać… no dobra – widać, przecież został miesiąc do wyjazdu 🙂 

 Bilety kupiłem 13 lipca – nie, nie jestem przesądny, czarne koty mogą przebiegać mi drogę i przewracam oczami jak ktoś „nie dziękuje” żeby nie zapeszać… Come on, people 😀

5 września lecę w największą podróż życia. Dokąd ? O tym w kolejnym poście już wkrótce. 🙂 

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

Tak jak i Ty nie lubię spamu więc możesz być spokojny ;)

Dziękuję za Zapis :)

Pin It on Pinterest