Birma…Burma…Myanmar…Mjanma…Republika Związku Mjanmy

„Birma zachwyca od pierwszego kontaktu…” – to było pierwsze zdanie jakie napisałem w notatkach z podróży po tym kraju. Dziś, 9 miesięcy po wizycie w Myanmar zachwyt nie zmalał ani odrobinę, ba ! – jest większy ale dołączyło do niego wiele innych emocji – nie tylko pozytywnych.
Birma to kraj wielu skrajności, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi żyje za mniej niż dolara dziennie a „obok” Shwedagon Pagoda ocieka złotem i mieni się szlachetnymi kamieniami. To również kraj w którym zgodnie z wróżbami astrologów zbudowano za ogromne pieniądze (oficjalnie koszta pozostają tajemnicą ale oceniane są na szokującą kwotę między 4 a 5 miliardów $)  nową stolicę w środku dżungli a ponad 2 miliony ludzi straciło dach nad głową po przejściu cyklonu Nargis i nie została im zapewniona odpowiednia pomoc.

Aung San Suu Kyi

Z Birmą nierozerwalne związana jest postać laureatki pokojowej nagrody Nobla z 1991 roku Aung San Suu Kyi. Historię życia tej niesamowitej kobiety przybliżył Luc Besson w filmie „The Lady” a Bono z zespołu U2 napisał i zadedykował piosenkę „Walk on” jako formę wsparcia dla noblistki oraz docenienie jej walki o wolność i demokrację. Album „All That You Can’t Leave Behind” zawierający ten przebój został w Birmie zakazany przez rządzącą juntę wojskową – sprowadzenie go z zagranicy wiązało się z karą więzienia natomiast aktorka Michelle Yeoh, która wcieliła się w rolę Aung San w filmie „The Lady” została z Birmy deportowana zaraz po przylocie do Rangun (kilka miesięcy przed premierą filmu) . Tak wyglądała wolność słowa w kraju rządzonym ponad 50 lat przez juntę wojskową. Życie Noblistki to temat rzeka, była córką generała Aung Sana, który walczył o niepodległość Birmy i wynegocjował ją w rozmowach z Wielką Brytanią w 1947 roku. Zamknięta na 15 lat w areszcie domowym musiała dokonać trudnego wyboru między dobrem kraju a swoją rodziną. Więcej o kobiecie nazywaną Stalową Orchideą przeczytacie wkrótce w odrębnym poście.

Rohingya

Birma to niestety jeden ze światowych liderów łamania praw człowieka a kontrowersyjne informacje o czystkach etnicznych od wielu lat obiegają światowe media, tak też było 2 tygodnie przed moją wyprawą.
Sierpień 2017 roku. BBC i CNN przekazują szokujące informacje i obrazy o masowo wysiedlanej mniejszości muzułmańskiej Rohingya podczas gdy polskie media milczą. Palone wioski, mordy (również dzieci) i gwałty, ciała spływające rzekami, dziesiątki tysięcy ludzi bez dachów nad głową. To najbardziej znany obraz Birmy w ciągu ostatnich miesięcy. W trakcie mojej podróży po Myanmar we wrześniu 2018 informacje nareszcie docierają  do Polski – kilka tygodników zamieszcza artykuły o czystkach etnicznych a MSZ publikuje ostrzeżenie o zagrożeniu terrorystycznym w całym kraju. Do mnie zaczynają spływać pytania czy jestem bezpieczny i jak wygląda sytuacja na miejscu. Otóż w żadnym z odwiedzonych przeze mnie miejsc nie czuć napięcia i jest bezpiecznie. Przez 3 tygodnie w Myanmar ani razu nie poczułem się zagrożony. Rohinghya zamieszkują północny stan Arakan (Rakhine) i przede wszystkim tam toczą się działania zbrojne prowadzone przez wojsko Birmy. Po rozmowach z miejscowymi w kilku odwiedzonych miejscach postanawiam zrezygnować z podróży do Myauk U – miasta położonego na północy stanu Arakan. Mimo, że jest oddalone od granicy z Bangladaszem dokąd wysiedlani są ludzie Rohingya lub w innej wersji – uciekają po spaleniu ich wiosek.
Od wielu lat Rohingya są prześladowani, mordowani i przesiedlani w Birmie. Kraj zamieszkuje 135 mniejszości etnicznych do których rząd kraju nie wlicza (nie uznaje) od 1983 roku ludu Rohingya –  nie znane jest pochodzenie tego ludu, nie mają swoich ziem, większość żyje w skrajnym ubóstwie z ograniczonym dostępem do edukacji i pracy. W takich warunkach Rohingya (oczywiście częściowo) zaczęli się radykalizować i powstała Armia Wyzwolenia Rohingya.  Podobno zarzewiem ostatniego konfliktu z sierpnia ubiegłego roku stały się ataki ze strony Armii Wyzwolenia na posterunki wojska w północnej części stanu Rakhine ale całej prawdy dotyczącej tego konfliktu nigdy nie poznamy.

Kontrowersje

Gdy na początku października 2017 roku opuszczałem Birmę w mediach wrzało a w ogień krytyki dostała się  Aung San Suu Kyi, od kwietnia 2016 roku stojąca na czele rządu. Aung San pytana w wywiadach o sytuację w stanie Rakhine zaprzeczała czystkom etniczym oraz w każdym wywiadzie odpowiadała wymijająco na temat kryzysu humanitarnego w stanie Rakhine. Zaczęły pojawiać się głosy (i petycje) sugerujące, że Stalowa Orchidea powinna oddać pokojową nagrodę Nobla. Zarzucano jej się, że milczy podczas gdy dziesiątki tysięcy ludzi straciło swoje domy w (nazywanej tak przez światowe media) czystce etnicznej. Moja konkluzja jest taka iż Aung San jest i zawsze była przede wszystkim politykiem z krwi i kości. Poświęciła życie i rodzinę dla walki o demokrację swojego kraju także świat nie powinien oczekiwać, że zaprzepaści lata wyrzeczeń i poprze mniejszość etniczną, która w Birmie nie jest uznawana i nie ma żadnych praw. Brzmi brutalnie, prawda ? No cóż, taka jest właśnie wielka polityka…

Warto obejrzeć

We wrześniu 2013 roku Aung San Suu Kyi przyjechała do Polski na zaproszenie Lecha Wałęsy oraz marszałek Sejmu, Ewy Kopacz. Podczas wizyty wygłosiła otwarty wykład na Uniwersytecie Warszawskim, który możecie obejrzeć tutaj. Zwróćcie uwagę w jaki sposób odpowiada na pytanie dotyczące sytuacji w stanie Rakhine. Polityk z krwi i kości, prawda ?

Jeśli interesuje Was sytuacja mniejszości Rohingya, tutaj znajdziecie dokument zrealizowany przez telewizję BBC. Ostrzegam – to nie jest film łatwy i przyjemny.

I na koniec rewelacyjna debata z udziałem doktora Michała Lubiny i profesora Krzysztofa Gawlikowskiego którą obejrzycie tutaj.

Jesteście gotowi na podróż po Birmie ? Zapraszam serdecznie: Mandalay – wejście w kraj ekstremalny

Jeśli post się podobał to zostaw komentarz lub kliknij „lubię to!” na Fan Page na Facebooku.

Dziękuję :)

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY NA BIEŻĄCO O NOWYCH WPISACH ?

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA ;)

Tak jak i Ty nie lubię spamu więc możesz być spokojny ;)

Dziękuję za Zapis :)

Pin It on Pinterest